wtorek, 25 listopada 2014

Rozdział trzeci


  Następne pięć dni minęły tak naprawdę ciekawą nudą. Ciągle tylko badania-powtarzanie-badania-powtarzanie,aż mnie mdli, gdy słyszę słowo "badania". Niestety będę musiała to jeszcze jakoś znosić przez niekreślony odstęp czasu. A tak poza tym. Pamięć mi w jakimś stopniu wróciła, pamiętam podstawowe rzeczy, to co uczyłam się w szkole, wystarczyło mi tylko pokazać jak się okazało. Dowiedziałam się, że umiem ładnie rysować. Odkryłam to, gdy Izuki zanudzał mnie fizyką, a ja robiąc pozory notowania rysowałam. Po co w ogóle on mi to tłumaczył i tak nic nie zrozumiałam... Dobrze mi wychodzi także pisanie wierszy i piosenek, których niestety nie umiem ładnie zaśpiewać. . Co jeszcze. A tak Nejtan nie pokazał się przez te parę dni w naszym pokoju. No właśnie całe dwa dni, nie wliczając posiłków i toalety, przesiedziałam w tym pomieszczeniu pod okiem Izu, który nie wiedzieć czemu nie chciał mnie wypuścić!
       Postanowiłam się jakoś wydostać i "pozwiedzać" szpital. Pomysł był taki udam, że zasnęłam, a on sobie pójdzie gdzieś tam, gdzieś daleko w  każdym razie, a ja sobie ucieknę w przeciwną stronę. I BINGO ! Udało się. Wyszedł, a ja jak mówiłam poszłam w druga stronę, na początku starając się, by mnie nie zauważył, ale później  o tym zapomniałam, bo zaciekawiło mnie coś innego. Na korytarzach wisiały śliczne obrazy i wszelakie plansze dotyczące człowieka. Obok mnie było tytlu ludzi i każdy był inny. Niesamowite, że na świecie jest ich tysiąc i jeszcze więcej razy niż tutaj,a każdy z nas się różni. Nawet takie bliźniaki różnią się charakterem, czy podejściem do życia lub umiejętnościami. Niestety z moich zamysłów wyrwał mnie obraz kogo? A no Izuki'ego, który nagle pojawił się na "horyzoncie" . Nie patrząc na to do jakiego pokoju wchodzę, otworzyłam pierwsze lepsze drzwi i wkroczyłam do pomieszczenia. Zauważyłam,  że patrzą się na mnie dwie dziewczyny,  które aktualnie się tam znajdowały. Jedna leżała w łóżku (w zasadzie to siedziała). Miała  jasnobrązowe włosy po ramiona,  zielone oczy i ręce całe w bandażach. Druga siedziała na stołku koło łóżka jej włosy sięgały do połowy stołka (czyli jakby wstała to było by trochę nad kolana) i były koloru ciemnego blondu i niebieskie oczy, bardzo ładnie wyglądało. Obrana była w jeansowe ogrodniczki założone do połowy i jasną wręcz odblaskową bluzkę na ramiączkach i niebieskie trampki. Patrzyłam na nie jak jakaś głupia.
- Cześć stało się coś ? - Widać, że mają niezły synchrom
- Cześć, przepraszam, że tak wparowałam do was.
- Nic się nie stało. Jak już jesteś to zostań, będzie nam bardzo miło.- Blondynka miała naprawdę miły głos.
- Naprawdę, mogę ?
- Jasne siadaj koło mnie na łóżku, bo drugiego krzesła niestety nie posiadamy. A tak w ogóle ja jestem An, a moja długowłosa siostra to Mani.
- Miło mi was poznać. Ja jestem Sasame.- Usiadłam koło szatynki.- Co Ci się stało w rękę?
- An jest harcerzem i jak byli w lesie to miała przygodę z wściekłą wiewiórką i wężami..
- Współczuję Ci. - Naprawdę zrobiło mi się jej żal. Myślę, że nikt nie chciałby być ugryziony przez węża.
- A tobie co się stało?W przeciwieństwie do mnie wyglądasz na zdrową.
- Mam amnezję.
- Amnezję? Serio? Jestem ciekawa jak to jest stracić pamięć. No wiesz zapomniałabym o An'ie.
- Bo ja Ci dam o sobie zapomnieć.
- Masz rację nierealne.
- A wy jesteście kim dla siebie ?
- Siostrami.- Powiedziały znowu razem z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Rozumiem.
- A ty ile tu jeszcze zostajesz ?
- Szczerze powiedziawszy nie wiem , chyba długo...
- To  będziesz do mnie wpadać? Oprócz Mani nie znam tu nikogo innego.
- Jasne jak się uwolnię od mojego współlokatora.
- Haa jesteś w pokoju z chłopakiem? Farciara, jak przychodzę do An to oprócz niej żywej duszy tu nie ma.
- Przynajmniej nie musi od niego uciekać.
- Czemu od niego uciekasz? - An wyraźnie się zaciekawiła.- Jest, aż taki brzydki,  że nie chcesz na niego patrzyć, ale Ci zamyka pokój, czy jak ?
- Nie jest brzydki.... Jest nawet ładny i opiekuńczy, moim zdaniem zbyt opiekuńczy. Nigdzie mi nie pozwala wyjść. Jakbym była jakąś małą dziewczynką. Ja rozumiem, że nie pamiętam wszystkiego no, ale bez przesady.
- Myślę, że jest zazdrosny.
- Problem jest w tym An'o, że  ja tu nikogo nie znam.
- Zastanów się czy na pewno.
- No jest jeszcze jego dwóch kolegów. A z jednym nawet nie rozmawiałam.
- Mani to potwierdzi, iż ja jestem specjalistka od takich problemów.
- Tak, potwierdzam.
- Uważam, że w pewnym sensie on boi się, że ci jego koledzy zabiorą mu Ciebie. Porozmawiaj z nim o tym. Powinno się wszystko wyjaśnić.
- Ok. Myślę, że tak zrobię, ale ja muszę już iść, bo będzie się martwił. Spotkamy się później. Pa
- Paaa ! - Znowu powiedziały to razem.
       Ruszyłam w stronę pokoju. Trochę zabłądziłam po drodze, ale w rezultacie odnalazłam drogę. Gdy tylko weszłam zobaczyłam Izuki'ego, który wyglądał jak kłębek nerwów, chodzący tam i z powrotem  po pokoju. Jednak w momencie kiedy mnie zauważył, w sekundzie był przy mnie i mnie przytulił. Czułam jego ciepło, które było takie przyjemne.
- Gdzie byłaś martwiłem się i to bardzo, że coś Ci się stało. Mówiłem, żebyś z tąd nie wychodziła.-  Chyba sobie przypomniał, że się do mnie przytula, bo momentalnie się odsuną.
- Ja wiem, ale ty też musisz zrozumieć, że nie mogę cały czas siedzieć w jednym pomieszczeniu. Nudzi mi się. A z moją pamięcią jest coraz lepiej. Po za tym poznałam bardzo fajne dziewczyny i mam zamiar jedną z nich, która leży na sali odwiedzać. Musisz zrozumieć, że ja też mam swoje potrzeby i nie możesz mnie tu trzymać na siłę.
- Rozumiem. Nie będę, ale chciałbym wiedzieć w jakim pokoju mam Cię ewentualnie szukać.
- W 102.
- Rozumiem.
- A i rozmawiałam z nimi o mojej sytuacji i jedna z nich stwierdziła, że po prostu jesteś zazdrosny, ma rację ? - Chłopak zrobił się na twarzy cały czerwony.
- Noooo,  trochę jestem.
- O kogo ?
- O moich kolegów.
- Dlaczego ?
- Ja wiem jacy oni  są.  Wiem, że Nejt jest zdolny do wszystkiego, zwłaszcza, że jemu też się podobasz. Ja chcę byś była bezpieczna.
- Wiem, że chcesz dobrze,  ale nie możesz mnie trzymać w jednym miejscu. - Przytuliłam się do niego. - Poza tym "też" ?
- Tak też. Wiedziałaś,  że jesteś bardzo ładna ? Masz wspaniały charakter i śliczne białe oczy.
- Dziękuję.
Staliśmy  tak wtuleni  i zaczerwienieni nawet nie wiem ile. Było mi tak dobrze.  Mogłam zostać tak wieczność, ale nagle Anonim wparował nam do pokoju pytając, czy nie przeszkadza.  Było późno i opieprzył nas,  że jeszcze nie leżymy w łóżkach.  Jak rozkazał tak też zrobiliśmy,  by się nie kłócić.  Jednak, gdy tylko doktorek wyszedł chłopak momentalnie znalazł się w moim łóżku.  Nie protestowałam,  a wręcz przeciwnie wtuliłam się w niego.  Momentalnie zasnęłam.  
        Nie pamiętam do której spałam, ale gdy się obudziłam Izuki'ego już nie było.  Śniadanie już się zaczęło.  Przebrałam się w moją ulubioną spódniczkę w kratkę i biały podkoszulek i  założyłam na to ten okropny szpitalny kitel. Wyszłam z pokoju. Cały czas moje myśli krążyły wokół czarnowłosego i jego słów z wczoraj,  nawet nie patrzyłam,  gdzie idę. Szybko odbiło się to na moim ciele, bo wpadłam w kogoś i oczywiście to ja spadłam na ziemie i to ja się potłukłam. Wstałam i  przeprosiłam jegomościa, ruszając przed siebie nie patrzyłam mu nawet w twarz i po chwili tego pożałowałam.  Ów osobnik chwycił mnie za rękę i przyciągną z powrotem do siebie. Białe włosy, zielone oczy to był Nejtan. Chłopak przez chwilę wpatrywał się prosto w moje oczy,a potem przybliżył się do mnie. Nie miałam siły,  by się wyrwać i czekałam z przerażeniem na to co się wydarzy. Jednak nic się nie wydarzyło. Zrobiło mi się słabo. Zamknęłam na chwilę oczy, a gdy je otworzyłam mignęła mi przed nimi czarna czupryna. Już nie byłam trzymana przez Nejtana.  Widziałam jak Izuki uderzył białowłosego i jak tamten mu oddał, słyszałam jak krzyczeli na siebie, ale wszystko to mi się zamazywało. Wszystko było zamazane i robiło się czarne. Po chwili znalazłam się w czymś co dosłownie było czarna przestrzenią....
  Gdzie ja jestem ? Wszystko jest czarne. Nic tu nie ma. Nie, jest lustro. Podejdę do niego. Jestem. Niemożliwe. Umarłam? Przecież chodzę. Żyję? Dlaczego widzę siebie jako anioła?
-Witaj.- To coś przemówiło do mnie. Lustra nie gadają. Jestem tego pewna. A może oszalałam?- Nie oszalałaś.- Skąd ona o tym wie i dlaczego ja się nie mogę odezwać? - Wiem, bo jestem tobą. Znam wszystkie twoje myśli. Nie mogę Ci dokładnie powiedzieć kim jestem, ale mam dla Ciebie rade: Patrz uważnie na ludzi z którymi przebywasz, bo mogą się oni okazać w rzeczywistości inni niż są naprawdę......
- Sasa ! Sasa ! Saaaa-saaa ! Kobieto otwórz oczy !
- Już, już An. Obudziłam się.
- Całe szczęście.- Dziewczyna obdarowałam mnie szczerym uściskiem w pakiecie z uśmiechem.
- Ale co ty tu robisz ? Nie powinnaś być u  siebie ?
- To, że mam ręce w bandażach nie znaczy, ze nie mogę wychodzić. Żartuję byłam w toalecie, ale usłyszałam jak ktoś na siebie krzyczy, po głosie wywnioskowałam, że to faceci i przy okazji padło twoje imię to postanowiłam zobaczyć o co chodzi, a gdy przyszłam leżałaś już na ziemi.
- Dziękuję.
- Nie dziękuj mi tylko Izuki'emu. To on był przy tobie cały ten czas i to on pilnował Cię jak oczka w głowie.
- Nie przesadzaj An'o.- Chyba się trochę zakłopotał.
- Oj wcale nie przesadzam. Sasa ja się muszę ulotnić, bo mnie pielęgniarki zjedzą, że mnie tyle nie ma. Papa.
- Pa. - I wyszła i zostałam w pokoju sama z Izuki'm. Przez pewien czas panowała między nami grobowa cisza. 
- Wiesz nawet fajna ta twoja koleżanka.
- Mówiłam.- A może nie nie pamiętam, czy mówiłam, ale wiem, że mówiłam strasznie przyciszonym głosem.- Izuki.
- Hmmm?
- Gniewasz się za to z Nejtanem ?
- Po pierwsze nie,  bo do niczego między wami nie doszło, a po drugie nawet jeśli by doszło to tylko Nejtan byłby winien. - Usiadł koło mnie na łóżku i przytulił. Znowu było mi tak cholernie przyjemnie. - Mówiłem Ci, że on jest zdolny do wszystkiego.
- A jak mam go unikać ? Nie chce go więcej spotkać na swojej drodze.
- Pomogę Ci. Unikaj siłowni, stołówki wtedy, gdy nie jemy i jego pokoju.
-  Rozumiem.
- Obiecuję Ci, że to się więcej nie zdarzy.- Chłopak przyłożył swoje czoło do mojego i popatrzył mi prosto w oczy, jakby chciał zajrzeć w głąb mojej duszy...



3 komentarze:

  1. Świetny rozdział. Ucieczka Sas - super. Jedyne co mnie rozczarowało to, jak Sas dowiedziała się o uczuciu chłopaka do niej. Poza tym super! Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju xD jak bosko... myslalam ze sie na koncu pocaluja ; ( jak moglas! ; 3 czekam na 4 rozdzial ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietnee❤ Czekam na kolejny rozdzial z niecierpliwością:]

    OdpowiedzUsuń